Skip to content

Nienasyceni

Nie możesz być cały czas dla innych, musisz być też dla Boga. Nie możesz ot tak oczekiwać cudu, najpierw musisz cierpliwie wysłuchać Jezusa.

 

Do Jezusa przychodzą uczniowie i zdają sprawę z tego, co robili. Chwilę wcześniej ewangelista Marek opisał, jak Jezus ich rozesłał z misją (6, 7-13). Wyruszyli, by nawracać, mieli też władzę nad nieczystymi duchami. Efekt był taki, że ludzie ich oblegali. Dlatego Jezus po wysłuchaniu ich raportu nie odnosi się do niczego szczególnie, nie chwali, nie gani, nie poucza. Mówi: „Idźcie sami na miejsce odludne i trochę odpocznijcie” (6, 30-31). Praktyczna porada.

Jezus bardzo dobrze wie, co mówi. Już na samym początku Markowej Ewangelii widzimy Jezusa, który idzie w ustronne miejsce, by się modlić (1, 35). Jezus, Syn Boży, również potrzebuje wydzielać czas tylko dla Boga, Ojca. Co więcej, musi mieć ten czas zarezerwowany, dlatego prosi uczniów, by łódka, którą może odpłynąć od brzegu jeziora, gdzie naucza, zawsze była gotowa (2, 9). Widzimy też Jezusa w tej samej co teraz Jego uczniowie sytuacji: ludzie garną się do niego tak licznie, że musi przed nimi uciekać, by jeszcze zachować siebie.

Tak samo zresztą było przed rozpoczęciem publicznej działalności, gdy w odosobnieniu musiał zmierzyć się z szatańskimi pokusami na pustyni (1, 12-13). Wyprowadził Go tam sam Duch Święty. I była to potężna próba, o wiele bardziej przejmująca niż wszelkie późniejsze ‘kuszenia’ faryzeuszy i uczonych w Piśmie. A więc czas wydzielony na rozmowę z Bogiem nie jest sterylny, czysty i bezpieczny, lecz również on wiąże się z walką, tym razem duchową. I wreszcie czas odosobnienia i modlitwy będzie Jezusowi potrzebny przed pojmaniem Go i skazaniem na śmierć (14, 35). To czas potężnej męczarni. Przecież już wtedy przelała się krew Jezusa – krwawy pot.

Nie miejmy więc złudzeń, że oto wystarczy samo postanowienie, by znaleźć czas dla Boga, samo wejście w ten czas. Odosobnienie i modlitwa też są taką czy inną konfrontacją. Nie możesz być cały czas dla innych, musisz być też dla Boga. Może zwłaszcza wtedy, gdy twoje bycie dla innych jest zanurzone w wierze. Stale musisz mieć możliwość wsłuchania się w to, co Bóg do Ciebie mówi, inaczej z czym pójdziesz do ludzi?

 

Drugi wątek z dzisiejszej Ewangelii odsłania z kolei nieco z tajemnicy wiary. Tłum ludzi, który najpierw otaczał Jezusa, gdy ten nauczał i uzdrawiał – aż do tego stopnia, że krewni siłą odciągali Jezusa od nauczania (2, 21) – a teraz otacza również uczniów, jest tak zdeterminowany, że nie pozwala im odejść. Nie tylko podążają za nimi, ale nawet są szybsi i tam, gdzie Jezus z uczniami chcieli dotrzeć, już na nich czekali. „Kiedy Jezus wyszedł na brzeg, ujrzał wielki tłum. Ulitował się nad nimi, ponieważ byli jak owce, które nie mają pasterza. I długo ich nauczał” (6, 31). Najpierw jest więc słowo. Oczywiście tym słowem jest też Jezus. Dla nas jest to słowo Pisma, które Bóg nam daje – w którym Bóg się nam daje.

Warto też dostrzec, że pomiędzy wspomnianym już wysłaniem uczniów z misją nastąpił sam wybór dwunastu. Konstrukcja Markowego tekstu jest bardzo wyraźna. Po tym, jak Jezus ich wybrał, nauczał. W tekście następuje długi ciąg przypowieści i przykładów z Jezusowej działalności. Dopiero potem, gdy uczniowie Mu towarzyszą – słuchają i poznają – otrzymują misję. A więc i oni przeszli tę samą drogę: musieli zacząć od słuchania. Jezus daje naukę. Ta nauka zobowiązuje i jest podstawą do pogłębiania wiary i niejako jej urzeczywistniania się w życiu – także w formie cudów.

Finiszem tej długiej nauki Jezusa jest przecież cud rozmnożenia chleba (6, 35-43), który jest jako tekst jedną opowieścią z komentowanym fragmentem na tę niedzielę. A więc to słowo, które ludzie otrzymują od Jezusa, pozwala się im nasycić – zaspokajają swój głód. Zaspokajają go chlebem, który później Jezus wskaże jako formę swojej cielesnej obecności w świecie. Akuszerami tego cudu są uczniowie. Znów widzą, że cud nie dokonuje się ich mocą, lecz Bożą wolą.

Wiara, która słucha, żywi się słowem, a nawet się nim syci. Nauka Jezusa jest długa, ale tłum od niej nie ucieka, lecz gotów jest za nią iść na drugi brzeg jeziora pieszo (6, 33). Są ludzie, których wiara doprowadza aż do krawędzi, jak przy drugim rozmnożeniu chleba, gdy tłum towarzyszył Jezusowi bez przerwy przez trzy dni i choć nie miał się, czym żywić, nie opuszczał Jezusa (8, 1-10). Ta wiara również została nasycona. To bardzo mocny obraz, gdy zestawimy go z następującym zaraz potem żądaniem faryzeuszy, by Jezus okazał znak z nieba (8, 11-13). Duchowe nasycenie dla wielu jest niewystarczające.

Z całą pewnością nie jest też tak, że wiara rodzi się tylko ze słuchania, choć pewnie przede wszystkim z niego – taką Bóg preferuje formę kontaktu z człowiekiem. To wiara, która się rodzi i dojrzewa, pogłębia. Jest też wiara, która rodzi się w mgnieniu oka i potrafi przemienić nie tylko nagle, ale też totalnie. Taką wiarę miała choćby kobieta, która dotknęła szaty Jezusa – spontaniczną, egzystencjalną, niejako już pełną (Mt 9, 20-22). Taką wiarę miał też łotr na krzyżu, doświadczają przemiany totalnej, jakby bez żadnej innej podstawy poza pełnym otwarciem się na Boga; poza nagłym odkryciem w sobie Bożego dziecięctwa i spontanicznego przylgnięcia do Rodzica (Łk 23, 40-43). To odwrotność postawy podobnej do przywołanych faryzeuszów żądających znaku z nieba: drugi łotr na krzyżu żądał najpierw wybawienia, by przystać na wiarę w Boga (Łk 23, 29). To stawianie sprawy na głowie, bardzo nam zresztą bliskie: wiara bez wiary, ‘wiara dowodowa’.

 

W ten weekend Kościół w Polsce żyje wielkim charyzmatycznym wydarzeniem. Rekolekcje z o. Johnem Bashoborą zgromadziły na Stadionie Narodowym dziesiątki tysięcy ludzi. Takich, którzy chcą umocnić swoją wiarę, którzy robią to często we wspólnotach charyzmatycznych, i takich, którzy szukają cudu. Ewangelia niedzielna daje istotne wskazówki, pomocne także w rozumieniu tego fenomenu. Czy znajduję najpierw czas, by się nasycić Jezusem i słowem Boga?

 

16 niedziela zwykła >>> Mk 6, 30-34

 

 

 

Share This:

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *