Skip to content

Ten, kto oskarża

romero

Kolejne Światowe Dni Młodzieży odbędą się w 2019 roku w Panamie. Ich patronem będzie być może Oskar Romero – biskup stojący po stronie wykluczonych, który został zamordowany podczas odprawiania Mszy świętej.

Takie życzenie wyraża tamtejszy Kościół, natomiast decyzję podejmie papież Franciszek (>>> polecam rozmowę). Przygotowałem pięć myśli arcybiskupa Romero, które zwróciły moją uwagę w trakcie lektury jego homilii wydanych w Polsce niedługo po jego męczeńskiej śmierci. Książkę w 1984 roku opublikowali werbiści, a przedmowę napisał Prymas Polski kardynał Józef Glemp, widząc w Romero „jakby drugiego biskupa Stanisława”: „Dzieli ich tylko morze i dziewięć wieków czasu, ale to dla Kościoła ‘trwającego aż do skończenia wieków’, ma znaczenie drugorzędne”.

 

W głosie Chrystusa był spokój zapowiedziany już przez proroka Izajasza: „Nie będzie wołał ni podnosił głosu”. Opisując postawę Chrystusa, prorok idzie jednak dalej: „Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zgasi knotka o nikłym płomyku” (Iz 40,3) – jakież to wymowne! My zaś, jeśli nadłamiemy trzcinę, w swej niecierpliwości łamiemy ją do końca i wyrzucamy. Chrystus nie gasił knotka, jeśli się jeszcze żarzył. Póki tli się mała iskierka nadziei, można jeszcze czegoś dokonać. Nie mówmy, że wszystkie drzwi są zamknięte, jak długo są jeszcze ludzie zdolni do rozsądnego myślenia. Naśladujmy Chrystusa przybywającego po to właśnie, by nas, którzy byliśmy nadłamaną trzciną, ratować. Cóż by się stało, gdyby wobec nas okazał tę samą niecierpliwość, jaką my przejawiamy wobec innych?

 

Kościół, który nie łączy się z ubogimi, aby napiętnować niesprawiedliwość, jakiej doznają, nie jest prawdziwym Kościołem Jezusa Chrystusa. Ubóstwo jest święte, ponieważ oskarża nawet Kościół i stawia przed nim konkretne pytania. Podkreślono to również w Puebla: „Opowiedzenie się po stronie ubogich i uciskanych oraz powstanie wspólnot podstawowych pomogły Kościołowi odkryć nowe możliwości ewangelizacji, gdyż ubodzy bezustannie każą mu zastanawiać się nad sobą, nawołując go do nawrócenia, a wielu z nich realizuje w swym życiu ewangeliczne wartości solidarności, służby, prostoty, gotowości na przyjęcie daru Bożego”. Każdy, kto rzuca oskarżenie, musi być przygotowany na to, że sam zostanie oskarżony. Jeśli Kościół piętnuje niesprawiedliwości, musi być również przygotowany na to, że i on zostanie napiętnowany i zobowiązany do nawrócenia. Ubodzy są zaś nieustającym krzykiem, oskarżającym nie tylko niesprawiedliwość społeczną, lecz również brak wielkoduszności w naszym własnym Kościele.

 

Z radością i wielką wdzięcznością chciałbym pogratulować kapłanom, których tym więcej spotyka zniewag, im bardziej ujmują się za ubogimi, im bardziej się angażują, tym większe rzuca się na nich oszczerstwa. Chcę dzielić radość z zakonnikami i zakonnicami, którzy z heroizmem i nie bacząc na cierpienia stają po stronie ludu, ze wspólnotami chrześcijańskimi i katechetami, którzy wiernie trwają na swych stanowiskach, podczas gdy tchórze uciekają. Ci zaś, którzy chcieliby uniknąć potwarzy, prześladowań i upokorzeń, niech posłuchają, co mówi nam dzisiaj Chrystus: „Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom” (Łk 6,26). Jakże żałosne jest przypochlebianie się światu! Gdyby chrześcijanie, którzy znoszą dziś obelgi i prześladowania, chcieli żyć spokojnie, mogliby to osiągnąć w bardzo prosty sposób. Musieliby tylko zdradzić chrześcijaństwo, klękając przed pieniądzem, jak to czynią ci, którzy prowadzą przyjemne życie na tym świecie – ale: „Biada wam!”.

 

Plan Boży żąda prostoty od człowieka, który swą wiarą i codziennym życiem wyprasza łaskę Bożą i stosuje się do woli Boga. Nie potrzeba spektakularnych czynów. Tryumfalistyczna religia i tryumfalistyczna polityka wyrządzają wiele zła. Liczy się niezawodność, szczera prostota ludzi oddanych służbie Bożej. Planowi Bożemu odpowiada proste, zwyczajne życie, ale życie, któremu sens nadaje miłość i wolność. Jaki piękny byłby nasz kraj, gdybyśmy wszyscy żyli według tego planu Bożego, gdyby każdy wykonywał swą pracę nie po to, by panować nad kimkolwiek, ale żeby uczciwie zarobić na chleb codzienny dla swojej rodziny. Nie znaleźlibyśmy się wówczas w tej potwornej sytuacji, którą zrodziło poszukiwanie fałszywego mesjasza, jakiego podsuwa ludziom szatan.

 

Kto z miłości do Chrystusa służy bliźnim, będzie żył, niczym ziarno pszeniczne, które obumiera, ale tylko na pozór. Jeśli nie obumrze, pozostanie samo. Żniwo zakłada śmierć. Jedynie to, co ulega rozkładowi, przynosi owoc. Ewangelia poucza nas, że na nic się człowiekowi przyda zdobyć świat cały, jeśli zgubi samego siebie. Bez względu na to nie powinniśmy – pomimo nadziei lepszego życia na tamtym świecie – zaniedbywać starań o przekształcenie tej ziemi, która dla ludzi stanowi wstępny etap do życia po śmierci. Choć trzeba dokładnie odróżniać historyczny postęp od wzrastania królestwa Jezusa Chrystusa, nie wolno postępu historycznego zaniedbywać, ponieważ pozostaje on w ścisłym związku z królestwem Bożym. Królestwo to w zarodku obecnej jest już tu na ziemi. Kiedy przyjdzie Pan, urzeczywistni się w pełni. Jest to nadzieja, którą żyjemy my, chrześcijanie. Wiemy, że wszelkie starania o ulepszenie społeczeństwa, zwłaszcza jeśli jest ono tak bardzo jak nasze uwikłane w niesprawiedliwość i grzech, są żądaniem Boga i otrzymują Jego błogosławieństwo. Proszę was, kochani bracia i siostry, byście o tym – żyjąc nadzieją, oddaniem i poświęceniem – nie zapomnieli, byście czynili to, co jeszcze uczynić można. Każdy z nas może coś zrobić, chociażby wnieść swój wkład w dzieło porozumienia. [słowa z ostatniego kazania abp Romero]

 

 

Cyt. Za: Oscar A. Romero, Zamordowany w obronie ubogich, tłum. Elżbieta i Adam Aduszkiewiczowie, Verbinum, Warszawa 1984

Fot. Giobanny Ascencio y Raul Lemus – Grupo Cinteupiltzin CENAR El Salvador / Wikimedia Commons / CC BY-SA 3.0

 

Share This:

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *