Skip to content

Tischner pobożnie!

Dni_Tischnerowskie

„Róbmy Kościół po Bożemu, a nie po swojemu”. Tymi słowami biskup Grzegorz Ryś zakończył homilię podczas Mszy świętej na otwarcie 16. Dni Tischnerowskich poświęconych wolności.

1.

Tak Biskup podsumował swoje rozważanie nad dzisiejszym czytaniem z Dziejów Apostolskich i nad konstrukcją całego tekstu mówiącego o pierwotnym Kościele. Bp Ryś podkreślał, że spotykamy się na Eucharystii, czyli dziękczynieniu. To z dziękczynienia – podkreślał – rodzi się powołanie. Z kolei efektem powołania jest posłanie. Z czym więc, wdzięczni księdzu Tischnerowi, możemy pójść dalej?

Biskup w homilii pokazywał, że wzrost Kościoła, o którym mówią Dzieje Apostolskie, jest często oddawany obrazem ludzi dołączających do wyznawców Chrystusa. Wzrost Kościoła bierze się ze wzrostu Słowa. W Dziejach ten wzrost jest oddawany w tekście oryginalnym stroną bierną: ludzi przybywało. A więc wzrost nie pochodził od ludzi, lecz od Boga. Wzrastanie Kościoła zależy nie tyle od naszej woli, działań i programów – przekonywał kaznodzieja – co od słuchania Słowa. „Róbmy Kościół po Bożemu, a nie po swojemu”.

 

2.

Słuchając tych słów, miałem przed oczami księdza Tischnera. W dwóch odsłonach. W pierwszej, kiedy zarówno za życia, jak i teraz, staje się zakładnikiem spojrzeń spoza Kościoła. Ale takich, które próbują stworzyć przepaść pomiędzy Tischnerem a Kościołem. Pomiędzy intelektualistą a ciemnogrodem. Które wręcz, zdarza się, próbują użyć takiej wizji tego intelektualisty jako młot na Kościół.

I w drugiej odsłonie. Tischnera intelektualisty, który był kapłanem i rozumiał pobożność. Który za patronów swojego myślenia filozoficznego wziął najpierw Maksymiliana Kolbego, a potem Faustynę Kowalską. „O tym, że nie należy lekceważyć encyklik papieskich, dobrze wiadomo. Nie należy jednak również lekceważyć nabożeństw, które przyciągają tłumy wiernych” – pisał ksiądz Tischner w kontekście kultu miłosierdzia Bożego.

 

3.

Sporze o istnienie człowieka, swoim ostatnim dziele filozoficznym, pisanym już w chorobie, ksiądz Tischner (nawiązując do tekstu św. Anzelma z Canterbury) stwierdza:

O Bogu trzeba mówić »po Bożemu«, czyli »pobożnie«. »Pobożność« nie wyklucza krytycyzmu. Wręcz przeciwnie, dopiero »pobożność« narzuca krytycyzm, ponieważ wnosi przeświadczenie, że Bóg jest »inny« niż nasze myślenie i mówienie o Bogu. Nasze myślenie i mówienie o Bogu jest zawsze w jakiejś mierze bluźniercze. Mówiąc o Bogu, nie potrafimy nie mówić o sobie. Ale wtedy każdy krok w głąb tajemnicy Boga powinien być »okupiony« modlitwą.

W całym dorobku Tischnera najprawdopodobniej nie ma tekstów tak bardzo „okupionych” modlitwą, jak jego eseje o miłosierdziu Bożym.

Mowa o Bogu staje się mową o człowieku – o jego intelekcie i o tym, co on zawiera – pisał Tischner dalej w Sporze…. – Myślenie zatacza krąg: zaczyna się modlitwą, która jest »uobecnieniem« Boga na sposób wiary (»wiara szuka zrozumienia«), przechodzi w analizę intelektu człowieka i tego, co ten intelekt zawiera, by znów wrócić do Boga – Boga, który nie jest już tylko Bogiem wiary, ale również Bogiem rozumienia.

 

4.

16. Dni Tischnerowskie są poświęcone wolności. Dla niektórych z nas Bóg i Kościół są tymi, którzy gwałcą ludzką wolność. Którzy ograniczają – nie pozwalają – myśleć. Krępują intelekt, kneblują rozum.

Zapraszam na Dni Tischnerowskie. Bo może one będą okazją do tego, żeby robić Kościół po Bożemu. W świetle słów biskupa Grzegorza Rysia i patrona tego wydarzenia, warto iść dalej w wolności i pobożności.

 

Program Dni Tischnerowskich >>>

 

Share This:

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *