Skip to content

W moim Kościele stoi szafa. Szafa, z której wypadają trupy

tumblr_ltqas3tro51qzpygzo1_1280

Sytuacja wygląda jak wiosenne porządki w garderobie. Stare rupiecie świadczą o tym, że już dawno powinien być zrobiony porządek, tymczasem jesienią kłopotliwe graty trafiły na dno szafy zamiast do kosza.

Trup pierwszy jest jeszcze ciepły. To sprawa księdza Jacka Międlara i uwikłanie Kościoła instytucjonalnego w związki z ruchami nacjonalistycznymi i kibolskimi oraz dyskurs rasistowski. W miniony weekend w Białymstoku ks. Międlar był gwiazdą Mszy, której oprawę wizualną zapewnili rzutcy chłopcy z ONR. A dopiero co młody kapłan objawił się opinii publicznej podczas listopadowego Marszu Niepodległości w Warszawie w 2015 roku. Błysnął kilkoma frazami narodowców, a swoje wystąpienie okrasił mądrościowym zawołaniem „Nie islamska, nie laicka, wielka Polska katolicka”. Jego późniejsza działalność publiczna, utrzymana w tym samym tonie, a wręcz agresywna wobec krytyków, doprowadziła do przeniesienia księdza do innej diecezji. Ledwie do niej dotarł, znów wyskoczył jak Filip z konopi autoryzując aktywność narodowców. Wtedy Szymon Hołownia trzeźwo zauważył, że dla tak młodego kapłana najlepsze byłoby skierowanie go na odosobnienie, by wolny od wpływów swojego środowiska przemyślał własne powołanie. Wątpiącym czas szybko rozwiał złudzenia sprawą z Białegostoku i przyznał Hołowni rację – postawy ks. Międlara nie idzie pogodzić z Ewangelią. Ksiądz Andrzej Luter jasno ocenił tę sytuację: profanacja.

 

Tymczasem nie zdążył ostygnąć drugi trup: sprawa abp. Juliusza Paetza, oskarżonego o molestowanie seksualne kleryków; rozkłada się wyjątkowo powoli. Smród ciągnie się od lat. Biskup Andrzej Czaja nazwał rzecz po imieniu: problem zamieciono pod dywan. A że jest to śmieć wyjątkowo duży, łatwo się o niego potknąć, nawet gdy będzie przykryty perskim dywanem. Tak się rodzi zgorszenie. Przy okazji obchodów 1050-lecia chrztu Polski, znów zawiało zgnilizną. Antybohater wydarzeń czuł się u siebie i miał ochotę koncelebrować uroczystą Mszę, pomimo zakazu tego rodzaju wystąpień. Doczekał się natychmiastowej reakcji nuncjusza, który rozmówił się z nim w cztery oczy i wydał odpowiednie oświadczenie – na szczęście. Ale buta antybohatera budzi odrazę. Biskup Czaja wskazuje na praktykę pierwotnego Kościoła: publiczne wyznanie winy za publiczny grzech człowieka Kościoła, nawet gdy on sam się nie przyznaje.

 

Trzeci trup jest jak zombie. Łypie oczami i straszy. Powierzenie organizacji Światowych Dni Młodzieży Kościołowi nad Wisłą – a zwłaszcza nad jej odcinkiem płynącym pod Wawelem – zapowiadało problemy od samego początku. Zadziwiające, jakim eklezjalnym zmysłem wykazali się niedawno redaktorzy serwisu parodiującego newsy: „ŚDM zagrożone. Organizatorzy mogą nie zdążyć wszystkiego spieprzyć przed przyjazdem papieża” – brzmiał tytuł „depeszy” ASZdziennika. Media po wielu, wielu miesiącach wyrozumiałości dla jakże polskiej i jakże kościelnej strategii „jakoś to będzie”, powiedziały „sprawdzam”. Co rusz ten trup przewala oczami i straszy koszmarem, który – jak wygląda to w przekazach medialnych – niestety może się ziścić.

 

Trup czwarty, najtrudniejszy, to sprawa prawnej regulacji dostępu do aborcji. Uwikłanie w doraźną politykę i działanie ze skutkiem odwrotnym do zamierzonego. Komunikat Konferencji KEP był wyciągnięciem zawleczki z granatu, który stale obija się po polskiej debacie publicznej. Krótkowzroczność. Dlaczego? Argumenty absolutnie celnie wyłożył Zbigniew Nosowski. Wygląda na to, że Kościół instytucjonalny nie potrafi wyciągać wniosków nawet ze swoich sukcesów. Bo z pewnością było w największej mierze sukcesem Kościoła doprowadzenie w przeciągu jednego pokolenia od dominującej postawy moralnej zgody na aborcję do postawy moralnego sprzeciwu wobec aborcji. A że tej nauki Kościół nie wyciągnął, widać już było przy okazji dyskusji o in vitro, która również była prowadzona metodami przeciwskutecznymi.

 

Oto trupy, które wypadły z kościelnej szafy niemal w tym samym czasie! Bardzo cenię księdza Józefa Tischnera, ale nie lubię się z nim zgadzać. Bo kiedy zgodzić się muszę, często dotyczy to proroctwa na temat Kościoła w Polsce, dla którego – jak pisał ksiądz Tischner – zagrożeniem nie jest to, co z zewnątrz (sekularyzacja), ale to, co wewnątrz tego Kościoła (wiara we własną wiarę).

 

Jeżeli nie nauczymy się załatwiać spraw stanowczo (antyprzykład ks. Międlara), przejrzyście (antyprzykład abp. Paetza), konsekwentnie (antyprzykład organizacji ŚDM) i roztropnie (antyprzykład prawa dotyczącego aborcji), to kryzys Kościoła w Polsce nabierze tempa lawiny śnieżnej. A z szafy, z której wypadają kolejne trupy, będzie można śmiało sklecić prowizoryczną trumnę.

 

foto via tumblr

Share This:

6 komentarzy

  1. Joanna Kwasigroch Joanna Kwasigroch

    Takie trupy w szafie rzucają złe światło na to, co w Kościele dobre. Dotyczy to też polityki. Kiedy Andrzej Duda w Poznaniu przypominał słowa Jana Pawła II, że Polska potrzebuje Europy, a Europa Polski, tło arogancji było już wówczas wypełnione. Bo po co nam Komisja Wenecka? Po co rezolucja? Przecież wiemy lepiej.

    W sprawie Paetza kuria postąpiła również po swojemu opluwając decyzje ogłoszone przez Jana Pawła II. Ręce opadają…

  2. Baha Baha

    Jakże to smutne, Panie Tomaszu, że nie można się z Panem nie zgodzić…
    Cała prawda.

  3. Anna Anna

    Z przykrością stwierdzam to co przedmówczyni – nie można się nie zgodzić. Niestety.

  4. Miro Miro

    1 i 4 to wg mnie zadne trupy. Co do pierwszego „trupa” to juz same slowa uzyte w tym akapicie traca libaralnym zargonem: „ruchami nacjonalistycznymi i kibolskimi oraz dyskurs rasistowski” to tak jakby opisywac jakis twor z kosmosu co ma wylupiaste oczy i swiecacy palec i zeby sobie takiego kupic.
    Obserwuje to srodowisko ludzi i kibice jesli juz cos – nie kibole – to nie jest podstawa tych ruchow. Uczestnicza w nich mlodzi i inteligentni ludzie wrazliwi na historie kraju oraz chroniacych pamieci narodowej. To ludzie dumni z tego, ze sa Polakami. Mlode rodziny ojcowie i matki, ktorzy wpajaja w swoje dzieci milosc do ojczyzny. Jestem pokoleniem edukowanym w systemie „cudowynych” gimnazjow i sam moge stwierdzic ze historia wspolczesna polski poczawszy od Iszej Wojny Swiatowej to wiedza tajemna i nie ma sie co dziwic, ze takie podejscie olewcze oraz brak znajomosci jest u wspolczesnych mlodych ludzi.

    Co do postawy ksiedza, to nie wiem w czym problem. Obchodzimy sie z islamem jak z jajkiem, a Swieci Kosciola Katolickiego w swoich dzielach udowadniaja, ze nie jest to religia, tylko heretycka sekta: sw. Augustyn o tym w sposob dobity pisze i nie tylko on => „Św. Hieronim w korespondencji ze św. Augustynem napisał: „Uważają się za żydów i chrześcijan, ale w rzeczywistości nie są ani jednymi ani drugimi”.
    Trzeba podkreślić, że w Koranie bardzo często jest mowa o nazarejczykach jako o przyjaciołach i przodkach muzułmanów, co m.in. wskazuje, że islam wywodzi się właśnie z tej sekty” – cytat z „Prawdziwe oblicze islamu”

    Poza tym niestety, niemal wszystkie informacje o prześladowaniu chrześcijan w krajach arabskich są przez media przemilczane. Czy znany jest np. fakt, że w Sudanie w przeciągu 15 lat zostało zamordowanych 3 miliony chrześcijan? Prawdziwe ludobójstwo! Kilka tygodni temu miałem okazję wysłuchać świadectwa matki, której syn – egipski kopt został w bestialski sposób torturowany i zamordowany tylko dlatego, że nie chciał się wyrzec swojego chrześcijańskiego imienia! Niestety, takich przykładów przemocy można przytaczać wiele i gdzie jest pytam sie papiez Franciszek ze swoja pomoca, ktory przywozi do Watykanu nielegalnych imigrantow? Dla mnie to nie jest postawa milosierdzia, ale totalnej glupoty i slabosci, bo pasterz pozostawia na pastwe losu swoje owce, cierpiace przesladowania w krajach arabskich, gdzie dokonuje sie na chrzescijanach doslownie rzezi, a pomaga sie roslym mezczyznom, ktorzy przyjezdzaja w markowych ciuchach po to aby dyktowac swoje warunki i przedstawiac swoje roszczenia.

    W mojej ocenie postawa tego ksiedza to przyklad zarliwego pasterza, ktory nie prowadzi na manowce swoje owce, ale prowadzi je rozga zelazna i za to go podziwiam. W dobie poprawnosci politycznej i religijnej, jestesmy karmieni falszywymi informacjami na temat islamu (dla zainteresowany gruntowna wiedza bezstronna w swojej formie polecam ksiazke: „Prawdziwe oblicze islamu” – J. Alcader) oraz zapewniani o kilku rodzaja tej pseudoreligii, otoz nie ma zadnych jej odmian, islam jest jeden, tak jak jeden jest Kosciol Katolicki. Jesli ktos czytajac koran twierdzi dalej ze jest to religia pokoju jest po prostu ignorantem i swiadomie wprowadza w blad.

    Trup numer 4. Ustawa moze i nie jest idealna, ale jesli w dyskusji przechodzimy do punktu numer dwa, to w tym momencie dopuszczamy mozliwosci zabicia dziecka, co dla mnie jest nie do pojecia, a co jest bezposrednia droga to akceptacji eutanazji i smierci na zyczenie jak to jest teraz w „postepowej” Belgii. Twierdzenia celebrytek i modelek oraz tzw. wyzwolonych kobiet o tym ze to ich macica oraz plod to zlepek do 3 miesiaca – to juz totalne bzdury i brak jakiejkolwiek empatii czy otwartosci na naukowe fakty – czy tzw. „cos co nie jest zywe” to wola do pomste do nieba. Bo albo nie zna sie naukowych badan albo trzyma sie slepo chorych ideologii. Najgorsze jest to ze publiczna debata to rozstrzasanie sytuacji ktore do tej ciazy doprowadzily. Na podstawie ktorych mozna tej aborcji dokonac: gwalt, zagrozenie zycia matki itp. W tym momencie, to dziecko ktore nie mowi i nie ma tej mozliwosci jest na z gory straconej pozycji. Bo godzimy sie abortowac/zabic bo do poczecia doszlo w wyniku gwaltu – to najbardziej chyba poroniony argument w calej tej chorej dyskusji. To czemu z tego rownania wylaczony jest sprawca, czyli gwalciciel, zabijmy rowniez jego. Dla mnie niepojete jest to, ze w internecie mozna zobaczyc ze 2 tyodniowy plod zyje i jest wyksztalcony na tyle ze mozna w nim dostrzec czlowieka ktory zyje, porusza sie – tak bylo na filmiku w ktorym plod, ktory zostal abortowany nadal sie poruszal i zyl, ku zdziwieniu aborterow. Twierdzenie ze jest to wiedza tajemna i ze zycie matki jest wazniejsze od zycia dziecka to totalna ignorancja.
    Deklaracja dublinska najlepiej okresla przydatnosc aborcji:
    „Deklaracja Dublińska

    Jako doświadczeni praktycy i badacze w dziedzinie ginekologii i położnictwa oświadczamy, że aborcja – czyli zamierzone zniszczenie nienarodzonego dziecka – nie jest z perspektywy medycznej konieczna by ocalić życie matki.

    Podtrzymujemy, że istnieje różnica między aborcją a koniecznym leczeniem w celu podtrzymania życia matki, nawet wówczas, gdy leczenie to przyczynia się pośrednio do utraty życia jej nienarodzonego dziecka.

    Potwierdzamy, iż zakaz aborcji nie ogranicza w żaden sposób dostępu kobiet do niezbędnej im opieki.

    Pod deklaracją podpisało się 1013 ginekologów i położników z całego świata”
    Reasumujac, aborcja w dzisiejszych czasach to obozy zaglady, tylko ze dzialajace w bialych rekawiczkach okraszone pieknymi ustawami oraz dyskusja publiczna, ktora zezwala na zabijanie.
    Jakze wspolczuje dzieciom przychodzacym na swiat w obecnych czasach, poniewaz nie kazdemu dziecku bedzie to pisane. Dziecko bedzie musialo wpisac sie rygorystyczne wymagania bycia calkowicie zdrowym i bez skazy genetycznej, tj. zespol downa itp. Bo takie dziecko musi wpisac sie w idealny profil rodziny, ktora nie moze pozwolic sobie na wybryk natury niszczacy ich perfekcyjne, bezstresowe zycie. Teraz rozumiem jak moze sie czuc Giannie Jessen, dziewczyna, ktora przezyla aborcje. Moze nareszcie uslyszec jakie arguemnty sa uzywane aby usprawiedliwic jej zaicie oraz co najwazniejsze jest jedynym z niewielu glosow, ktore moga bronic tych, ktorzy tego glosu nie maja. Stoi na strazy tych „zlepku komorek”, ktore nie sa zyciem tylko „czyms” co mozna bez szumu wyeliminowac.

    „W moim kosciele stoi szafa”, ale w ktorej wypadaja inne trupy…

  5. Zofia Zofia

    Ja też się mnie zgadzam! Mnie brak tu jeszcze kilku antyprzykładów: postawy (co najmniej zaniechania) wobec ks. Lemańskiego, ks Bonieckiego i Radia Maryja oraz dotacji do budowania świątynii…

  6. Aga Aga

    To jakby z mojej głowy wyciągnięte. Dodałabym jeszcze sprawę ustawy o ziemi, która łamie prawa obywatelskie a kościół przyjmując przywilej bez protestu, a pewnie nawet zabiegając o niego, ponownie stawia się ponad swoich członków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *